Pomoc techniczna 2011-06-13 15:32:29

Użytkownik komputera dzwoni do pomocy technicznej:
- Jaka to usterka?- pyta technik.
- Z zasilacza wydobywa się dym.
- Trzeba wymienić zasilacz.
Nie! Muszę tylko zmienić pliki startup.
- Proszę pana, zasilacz jest uszkodzony. Musi pan go wymienić.
- W żadnym razie! Jeden facet powiedział mi, że muszę tylko zmienić pliki startup i to usunie problem! Wszystko czego potrzebuję, to znać polecenie.
- Przepraszam. Normalnie nie informujemy o tym klientów, ale istnieje nie udokumentowane polecenie DOS-u, które usuwa problem.
- Wiedziałem!
- Proszę dodać linię LOAD NOSMOKE.COM na końcu pliku CONFIG.SYS. Proszę mi powiedzieć, czy się udało.
Kilka minut później:
- To nie działa. Mój zasilacz wciąż dymi.
- No tak, jakiej wersji DOS-u pan używa?
- MS-DOS 6.22.
- Tu jest pana problem. Ta wersja DOS-u nie zawiera NOSMOKE. Proszę skontaktować się z Microsoftem i poprosić o nakładkę, która będzie zawierała ten plik. Proszę mi powiedzieć, czy się udało.
Godzinę później:
- Potrzebuję nowego zasilacza.
- Jak pan do tego doszedł?
- Zadzwoniłem do Microsoftu i zapytałem o NOSMOKE. Wtedy oni zaczęli mi zadawać pytania na temat typu mojego zasilacza.
- I co panu powiedzieli?
- Powiedzieli mi, że mój zasilacz nie jest kompatybilny z poleceniem NOSMOKE.

Tagi: pomoc, śmieszne, informatyk

skomentuj (0)

Zupa z Żółwia 2011-03-04 13:32:17

Poszedł Jarek(oczywiście z ochroną) do restauracji i zamówił zupę z żółwia czeka czeka czeka a zupy jak nie było tak ni ma.
Po godzinie czekania wysyła BORowika, żeby zobaczył co się dzieje w kuchni i dlaczego nie ma jego zupy.
Poszedł BORowik do kuchni, patrzy a tam kucharz z młoteczkiem/tasaczkiem trzyma żółwika i się na niego zamierza.
No więc się pyta:
- Co jest czego nie ma zupy?
Na to kucharz :
- Bo widzi Pan, jak już go wezmę za nogi i wytelepię, żeby wystawił główkę, to zanim wezmę tasak, to on już tą główkę chowa i tak od godziny.
Na to BORowik:
- Oj Panie, nie zna się Pan, ja panu pokażę jak to trzeba robić.
Wziął żółwika wsadził mu palec w dupę, na co żółwik momentalnie wystawił główkę i ten co trach tasaczkiem i żółwik na zupę gotowy.
Kucharz w ciężkim szoku:
- Panie skąd Pan wiedziałeś, ze to tak trzeba?"
BORowik:
- Z doświadczenia zawodowego.
Kucharz:
- Jak to z doświadczenia ? Pan jest przecież pracownikiem BORu
BORowik:
- Ano z doświadczenia zawodowego, Prezydent ma krótką szyjkę?
Kucharz:
- No ma
BORowik:
- A krawacik trzeba zawiązać!

Tagi: humor, dowcip, kawał

skomentuj (0)

Marsjanin 2011-03-04 13:29:26

Dwóch pijaczkow stoi pod sklepem na wsi i ciągna nalewki. Nagle coś na niebie jebło, dmuchnęło przeraźliwie i wylądowal latający spodek. Po minucie otwierają się drzwi w tym całym UFO i wychodzi zielony stwór obwieszony zlotem, kieta na szyji jak krowi łancuch, złote fingle na każdym palcu, złote obcasy na butach, że aż się świeciło od niego. W koncu jeden z żuli zapytał:
- Ty skąd jesteś?

- Z Marsa - odpowiedział zielony osobnik.

- A wszyscy na Marsie wygladają tak jak Ty?

- Nie, tylko żydzi.

Tagi: humor, dowcip, kawał

skomentuj (0)

Gienek 2011-03-04 13:27:51

Gienek pewnego wieczoru postanowił wstąpić sobie do jasnowidza. Wszedł do ciemnego pokoju i już po chwili pani za srebrną szklaną kulą oznajmiła mu grobowe wieści:
- Niełatwo to powiedzieć, więc powiem wprost. Przygotuj się... Twoja 10-letnia córka zginie w tym roku tragiczną śmiercią, zostanie torturowana i zgwałcona.
Gienek, wyraźnie zszokowany, spojrzał na niewzruszoną twarz kobiety, za chwilę na jedną migającą świeczkę, w tym momencie spotkał się z wzrokiem kobiety, wziął kilka głębokich wdechów i spytał:- A... uda mi się z tego wywinąć?

Tagi: humor, dowcip, kawał

skomentuj (0)

Straciła 400 000 dolarów na 'nigeryjskim przekręcie' 2011-03-04 13:26:27

Historia ta, mimo że przypomina opowieść rodem z tabloidów, wydarzyła się naprawdę. Janella B. Spears jest pielęgniarką z Oregonu, kobietą – jak twierdzą ci, którzy ją znają – roztropną i zaradną. Światu dała się jednak poznać jako ofiara „nigeryjskiego oszustwa” na rekordową skalę – otrzymywała wiadomości spamowe i pod ich wpływem przelała na konto przestępców łącznie 400 000 dolarów.Mechanizm oszustwa był bardzo typowy: e-mail pochodził od zdesperowanego, dawno zaginionego krewnego, który podpisywał się jako J.B. Spears. Obiecywał astronomiczne zyski – konkretnie 20,5 miliona dolarów. Spears wpłaciła na początku 100 dolarów. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że to dopiero początek.W kolejnej fazie oszuści napisali, że pomocy Spears potrzebują prezydent USA i dyrektor FBI. Sam George W. Bush miał w nich twierdzić, że jeśli nie zapłaci, pieniądze przepadną i trafią do terrorystów. Oszuści przesłali pełne błędów ortograficznych, a jednak oficjalnie wyglądające dokumenty wystawione przez jakiś nigeryjski bank. Dodali nawet sfałszowane pisma, które przypominały te wystawiane przez Organizację Narodów Zjednoczonych i rząd amerykański.Potencjalne zyski dla pani Spears wzrosły do 26,6 miliona – wystarczyło, by wpłaciła jedyne 8300 USD. Spears wysłała pieniądze, przekręt jednak trwał. Kobieta zlikwidowała fundusz emerytalny swojego męża – inwalidy i wzięła kredyt na dom pod hipotekę. Nie chciała zrezygnować nawet wtedy, gdy odwiedziła ją policja i przestrzegła przed oszustami.Śledczy analizujący sprawę stwierdził, że „kobietę zgubiła chciwość”. Przestępcy obiecywali coraz wyższe zyski, domagając się jednocześnie kolejnych wpłat. W końcu Spears poddała się i zrezygnowała. Upubliczniła swoją historię jako przestrogę dla innych potencjalnych ofiar spamerów.

Tagi: internet, pieniądze, przekręt

skomentuj (0)
Księga Gości